Wywiadówka z Mamą Pediatrą ( lek. Dagmara Chmurzyńska – Rutkowska )

Ile razy przeszukiwaliście Dr. Google w odpowiedzi na rozterki związane ze zdrowiem waszego dziecka? Szczepionkami? A może przez sytuacje związane z życiem codziennym – dziecko upadło, co teraz?

W internecie znajdziecie ogrom informacji. A część z nich, niestety, wprowadza w błąd. Dagmara jest lekarzem i mamą, stworzyła blog ( www.mamapediatra.pl ) z myślą o rodzicach, którzy nie zawsze i z pewnością nie 24 godziny na dobę, mają dostęp do lekarza. Który mógłby, dzięki rzetelnej wiedzy, rozwiać ich wątpliwości.

Chciałabym dziś Wam opublikować wywiad, który niedawno przeprowadziłam z Dagmarą (  instagram @mamapediatra_blog ) Rozmawiamy o szczepionkach, odporności, karmieniu, upadkach i wielu innych. Mam nadzieję, że wam się spodoba : )

Wywiad z lek. Dagmara Chmurzyńska – Rutkowska

1 /Szczepionki

Dlaczego warto szczepić dzieci?

Fajnie, że pytasz dlaczego, a nie pytasz czy w ogóle warto. Jako mama i jako lekarz nie mam wątpliwości, że szczepienia są potrzebne. Warto szczepić po to, by zmniejszyć do minimum ryzyko zachorowania na ciężkie choroby zakaźne: tężec, błonicę, krztusiec, gruźlicze zapalenie opon, inwazyjną chorobę meningokokową. Warto szczepić po to, by uchronić dziecko przed powikłaniami chorób zakaźnych: zapaleniem mózgu, móżdżku i przed śmiercią.

Czy szczepienia mogą być niebezpieczne dla dzieci?

Wiele osób na pewno ma takie przeświadczenie. W sieci można znaleźć w temacie szczepień bardzo dużo informacji nieprawdziwych. W tym również informacje o braku bezpieczeństwa tych produktów czy braku odpowiednich badań. Zdajemy się zapominać po co to wszystko… Po co szczepi się dzieci? By uchronić je przed chorobami zakaźnymi. Niebezpieczne dla dzieci są przede wszystkim choroby zakaźne i ich powikłania. Szczepionki to bardzo dobrze przebadane produkty, co więcej to jedne z najbezpieczniejszych produktów stosowanych u dzieci. Żaden lek nie jest tak dobrze przebadany jak szczepionki, bo jako produkty profilaktyczne przechodzą one dodatkowe niezależne badania przeprowadzane przez niezależne laboratoria. O tym warto pamiętać.

NOP – prawda czy mit? Czego się spodziewać?

Prawda. Pytałaś czy szczepienia są niebezpieczne. Są to bardzo bezpieczne produkty, ale jako substancje podawane z zewnątrz mogą wywołać reakcje niepożądane. Niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) występuje w związku czasowym ze szczepieniem (nie musi to być związek przyczynowy). Jednak to co najważniejsze i najczęstsze to zwykle ma bezpośredni związek ze szczepieniem. Pojawić się może gorączka, obrzęk w miejscu wkłucia, dziecko może być bardziej drażliwe, albo wręcz przeciwnie – może więcej spać. Może pojawić się nieutulony płacz, może wystąpić reakcja bólowa. Wszystko to są NOPy, na które można się przygotować. W trakcie wizyty szczepiennej dziecko waży się i ocenia jego ogólny stan zdrowia. Lekarz ma okazję porozmawiać z rodzicem, poinformować go o możliwości wystąpienia ewentualnych NOPów, jak również powiedzieć jak postępować w razie ich wystąpienia. Ja zwykle rozpisuję dokładne dawki leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych i tłumaczę jak radzić sobie z odczynami miejscowymi. Jeśli coś się zadzieje to rodzic nie wpada w panikę, tylko wie jak postąpić.

Czy dziecko nieszczepione może „zarażać”?

Póki jest zdrowe i nie jest nosicielem żadnej bakterii to nie może. Ale nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć czy dziecko jest w okresie wylęgania jakiejś choroby zakaźnej czy nie (a zaraża się osoby z otoczenia zwykle jeszcze przed pojawieniem się objawów choroby).

A czy dziecko szczepione może zarażać?

To jeden z moich “ulubionych” mitów. Człowiek może go obalać wiele razy dziennie, prezentować odpowiednie badania a i tak mit będzie żył swoim życiem. Szczególnie często ten pojawia się on w grupie mam ciężarnych. Mają starsze dziecko, które czeka jakieś szczepienie i mają obawy czy bezpieczne jest dla płodu szczepienie starszaka. Dziecko szczepione nie stanowi zagrożenia dla otoczenia. Jest jedna szczepionka, w przypadku której musimy pamiętać o higienie (mycie rąk po zmianie pieluszki), aby zmniejszyć ryzyko przeniesienie wirusa na osoby z otoczenia. To szczepionka zalecana – przeciw rotawirusom – jednak ryzyko jest minimalne. W przypadku wszystkich szczepionek inaktywowanych (zabitych) nie ma nawet teoretycznych możliwości zarażenia osób z otoczenia. W przypadku szczepionek żywych istnieją teoretyczne rozważania, które nie mają potwierdzenia w praktyce i publikacjach. Zdecydowanie bardziej niebezpiecznie jest ze szczepienia zrezygnować i liczyć na to, że dziecko w międzyczasie nie zachoruje.

Jakie inne konsekwencje niesie za sobą nieszczepienie dzieci?

Tak jak wspomniałam już wcześniej – ryzykujemy zdrowie i życie dziecka. Rodzice, którzy decydują się ze szczepień zrezygnować często mają największe pretensje o to, że są do szczepień zmuszani. Nie są. Nie chcą – nie szczepią.

Jednak ze względu na to, że szczepienia w naszym kraju są prawnym obowiązkiem to za brak jego wypełnienia grozi kara. Ale nikt nigdy nie postawił rodzica pod ścianą, nie wyrwał mu dziecka z rąk i siłą go nie zaszczepił. Obowiązkowo należy również wozić dziecko zapięte w foteliku samochodowym. Jeśli tego nie zrobimy i zostaniemy przyłapani to grozi nam kara. W razie wypadku dziecko dozna ciężkich obrażeń lub zginie. Ale nie chcesz – nie musisz kupować fotelika, prawda?

Świat medycyny i nauki nie ma wątpliwości, że szczepienia są potrzebne i bezpieczne. Wiem, że są osoby bez aktualnej wiedzy, które rozpowszechniają nieprawdziwe informacje o szczepieniach, a tym samym wywołują u wielu rodziców wątpliwości. Warto w takich sytuacjach porozmawiać z zaufanym lekarzem, który odpowie na nasze pytania. Niekiedy poszukiwania idealnego pediatry potrafią trwać wiele dni, ale myślę, że warto podjąć to wyzwanie. Im większa będzie nasza wiedza w temacie szczepień, tym więcej zagadnień będzie bardziej zrozumiałych, a wątpliwości będzie zdecydowanie mniej.

Czy powinniśmy pozwalać bawić się naszym dzieciom z dziećmi antyszczepionkowców?

Takiego pytania się nie spodziewałam. Nie wiem co mam odpowiedzieć. Czy świadomie bym się na taką zabawę zgodziła jako mama? Pewnie nie. Ale wśród moich najbliższych znajomych nie ma osób które dzieci nie szczepią, a moje dziewczynki są zaszczepione, więc również mniej boję się ewentualnych kontaktów z chorobami zakaźnymi. Jest jednak grupa dzieci, które nie mogą być szczepione ze względu na obecność medycznych przeciwwskazań. Gdybym była mamą takiego dziecka to jak ognia unikałabym osób niezaszczepionych. Bo moje dziecko nie byłoby chronione szczepieniami. Na szczęście dla takich dzieci – wiele osób w społeczeństwie jest zaszczepionych a tym samym tworzy dla nich swoisty kokon bezpieczeństwa.

Czy istnieją jakiekolwiek badania wykazujące, że szczepionki mogą spowodować choroby/nieodwracalne zmiany/etc?

Istnieją badania, które kolejno wykluczają związek wielu chorób ze szczepieniami. Im więcej pojawia się głosów “przeciw” tym więcej wiarygodnych badań jest przeprowadzanych, które z kolei wykluczają teorie spiskowe. To jeden z niewielu plusów tego antyszczepionkowego zamieszania. I tak wykluczono związek szczepień z encefalopatią, padaczką, ADHD, autyzmem, astmą, AZS, alergiami, otyłością (tak – krążą po sieci informacje, że nawet za otyłość odpowiedzialne są szczepienia).

Jaka jest Pani opinia o szczepionkach 6w1?

Totalnie neutralna, pomimo, że sama szczepiłam córki preparatami wysoceskojarzonymi. Dlaczego w takim razie nie zachwalam na lewo i na prawo? Moim zdaniem wybór szczepionek powinien być indywidualnie dostosowany do potrzeb dziecka i rodzica. Rodzice w rozmowie z lekarzem powinni podjąć decyzję w oparciu o fakty, którymi dysponujemy. Każda szczepionka ma swoje plusy i minusy. Każda. Ale niektóre plusy bardziej przemawiają do jednych rodziców, a są mniej istotne dla kogoś innego. Bezpieczeństwo szczepionek 6w1 czy 5w1 nie podlega dyskusji. To dobre, bezpieczne preparaty. Ale czy to jest idealna szczepionka dla każdego? Nie.

Czy to prawda, że na odrę nie ma leku?

Tak, to prawda.

Czy istnieją jeszcze jakieś choroby na które nie ma leku?

Na większość chorób zakaźnych, które są w obowiązkowym kalendarzu, nie mamy leku. Nie dysponujemy lekiem na odrę, świnkę, różyczkę, kleszczowe zapalenie mózgu czy poliomyelitis. Nie ma leku na rotawirusy. Możemy leczyć jedynie objawy danej choroby (odpoczynek, nawadnianie, leki przeciwgorączkowe czy przeciwbólowe). Potrafimy leczyć min krztusiec – ale podanie antybiotyku musi nastąpić bardzo szybko, żeby miało jakiś wpływ na przebieg choroby (a to zdarza się rzadko), w późniejszym okresie (kiedy rzeczywiście tego krztuśca podejrzewamy) antybiotyk go niewiele zmienia. W inwazyjnej chorobie meningokokowej często pomimo błyskawicznego podania leku jest już za późno i dziecko umiera. W przypadku wielu pneumokokowych zakażeń trafiamy na bakterie oporne na antybiotyki i znowu możemy ponieść klęskę. A w niektórych chorobach nawet podanie leku (np w ospie wietrznej podanie acyklowiru) nie zmniejsza częstości powikłań choroby.

( moja adnotacja – przerażające, prawda? )

Czy powinniśmy obawiać się epidemii?

Póki co większość osób w społeczeństwie jest zaszczepiona i bezpieczna. Chroni to przed wybuchem epidemii. Na razie mamy jedynie do czynienia z jej kilkom ogniskami. Jeśli liczba odmów szczepień będzie rosła to wtedy tak. Grożą nam epidemie. 

2/ Życie codzienne

Upadek – na co zwracać uwagę? Co powinno nas zaniepokoić?

Upadki to najczęstsza przyczyna urazów głowy u dzieci do 12 roku życia. A u najmłodszych dzieci zwykle są to upadki, które są dla rodzica totalnym zaskoczeniem. Rodzic bywa zaskoczony prawidłowym rozwojem dziecka. Niemowlę, które tylko leży i patrzy, nagle zaczyna się przekręcać i przemieszczać. Kiedyś musi być w końcu ten “pierwszy raz”. Dlatego nie wolno zostawiać dziecka bez opieki w innych miejscach niż łóżeczko i podłoga– nigdy. Malutkie dzieci najczęściej tak właśnie „dorabiają się” urazu. Pozostawione na sekundę na kanapie czy przewijaku, po prostu z niego spadają. Na co zwrócić uwagę w takich sytuacjach? Przede wszystkim należy ocenić dziecko. Czy zachowuje się normalnie? Czy jest przytomne? Czy na głowie są jakieś wgniecenia, występują krwawienia? Czy dziecko oddycha prawidłowo? Czy występują drgawki? Jak dziecko chodzi, mówi? Jeśli dziecko wymiotuje, ma różnej wielkości źrenice, płacze w sposób trudny do opanowania, ma krwiaki pod oczami lub zgłasza ból głowy dziecko starsze) to należy udać się do lekarza na badanie. Powinno się zwracać szczególną uwagę na różne dziwne dolegliwości przez pierwsze 24 godziny od urazu.

Jakie są objawy przeziębienia u małego dziecka?

Zwykłe przeziębienie to zwykle niewielki katar i kaszel, gorsze samopoczucie, niekiedy podwyższona temperatura ciała. Im młodsze dziecko tym przebieg infekcji może być bardziej nietypowy. Dziecko może chorować dłużej i ciężej. A zwykłe przeziębienie może dość szybko ewaluować do poważniejszej infekcji dolnych dróg oddechowych – zapalenia oskrzeli czy zapalenia płuc.

Czy to prawda, że u niemowlaków większość chorób wygląda/ rozpoczyna się tak samo? 

Doświadczeni lekarze, jeszcze na studiach, a później w początkach mojej pracy zawsze mi powtarzali, że niemowlęta chorują całym organizmem. I dużo w tym prawdy. Bez względu na to czy niemowlę ma katar, zakażenie układu moczowego czy zapalenie płuc to zwykle słabiej ssie, ma gorszy apetyt, jest niespokojne i rozdrażnione. Dużo łatwiej dochodzi również do przejścia jednej choroby w drugą. Zaczyna się od kataru, pojawia się chore ucho, zapalenie oskrzeli itd. Im młodsze dziecko tym większa czujność należy zachować i tym częściej danego pacjenta obserwować i badać. 

Odporność – jak naturalnie wzmacniać odporność dzieci? 

Moim zdaniem odporność powinno się wzmacniać tylko tak – naturalnie. Nie ma idealnego syropku z apteki na odporność. Nie ma też jednej jedynej czynności która dla wzmocnienia odporności możemy zrobić. Takie wzmacnianie odporności dziecka powinno odbywać się codziennie. Jak ro zrobić? 

Dbajmy o to by nasze maluchy dobrze się wysypiały. Jeśli to możliwe utrzymajmy wyłączne karmienie piersią przez okres 6-miesięcy życia, a następnie karmienie piersią i produkty uzupełniające do minimum 1 urodzin. Wspomniane produkty uzupełniające to od czasu niemowlęcego powinny być warzywa, owoce, dobrej jakości ryby i mięsa. Czytanie etykiet i zdrowe gotowanie nie kończą się na okresie niemowlęcym – utrzymajmy to przez kolejne lata życia dziecka, a nawet wykorzystajmy to do tego by zmienić nawyki żywieniowe całej rodziny. Roczne dziecko właściwie okres „próbowania” nowych produktów ma już za sobą. U 3-4 latka jadłospis jest niesamowicie bogaty. Nie podajemy dziecku samego mleka, bo „tylko to lubi”. Nie dajemy jedynie ziemniaka czy marchewki na obiad „bo tylko to lubi”. To Ty rodzicu decydujesz o tym co je Twoje dziecko. To Ty kształtujesz jego nawyki żywieniowe. 

Dbajmy o regularne spacery. Nie ma nic lepszego niż świeże powietrze. O ile na dworze nie panuje jakaś katastrofa meteorologiczna to wychodźmy z dziećmi na dwór – bez względu na to w jakim wieku są dzieci! Ubieramy się stosowanie do pogody i idziemy wzmacniać odporność! Możesz wychodzić z dzieckiem na dwór nawet w okresie infekcji o umiarkowanym przebiegu. Jeśli nie gorączkuje, nie ma duszności i nie wymiotuje co 5 minut to właściwie nic nie stoi na przeszkodzie. Poza tym należy pamiętać wietrzeniu mieszkania. Od kilku lat coraz więcej mówi się o problemie smogu – dlatego postaraj się kontrolować stan powietrza w okolicy. Są do tego specjalnie stworzone aplikacje, są komunikaty w radiu i telewizji. Unikaj wychodzenia z dzieckiem na spacery w okolice głównych ulic, zwłaszcza w godzinach szczytu. Zachęcaj też dziecko do oddychania nosem. 

Jak jeszcze wzmacniać odporność dziecka? Dotyczy to bardziej niezdrowych nawyków osób w otoczeniu, a konkretnie eliminacji tych nawyków. Nie pal papierosów! Jeśli jesteś palaczem – rzuć. Nie wystarczy nie palić przy dziecku. Rzuć nałóg. Walcz. Dla dobra dziecka, dla jego układu oddechowego, dla jego odporności. 

3/ Karmienie piersią 

Dlaczego ten temat jest nadal tak kontrowersyjny i nawet u lekarza panie często słyszą „ po roku nie ma już po co karmić, sama woda”? 

Nie mam pojęcia. Wszystkie badania naukowe, wszystkie najważniejsze organizacje podkreślają zalety karmienia piersią. Na żadnym etapie nie zamienia się ono w wodę. Należy dążyć do samoodstawienia i tyle. To bardzo proste. Wiele lat temu promocja karmienia piersią nie była pewnie tak stanowcza i stąd przekonanie wielu osób, że te nowe zalecenia to jakieś „wymysły”. Ale tak naprawdę nie ma znaczenia to co myśli dana osoba – ważniejsze jest to, że zalety karmienia piersią są jasno podparte badaniami naukowymi. Z tym nie można dyskutować. 

Jak powinna wyglądać dieta u 16 miesięcznego dziecka? 

Powinna być zbilansowana, zdrowa. To nadal czas tzw „programowania żywieniowego”. Nawet jeśli dziecko 16-miesięczne zjada już wszystkie produkty (bo okres próbowania nowych smaków ma już za sobą) to nadal dbamy o to by posiłki były zbilansowane i zdrowe. Pilnujemy warzyw, mięsa, ryb, jajek, owoców. Nie rezygnujemy z żadnego wartościowego składnika nawet przy początkowej niechęci dziecka. Oferujemy do skutku – np. raz w tygodniu, aż dziecko przekona się do danego smaku. 

W tym wieku dziecko otrzymuje 4-5 posiłków, 3 główne i 1-2 uzupełniających. Co ważne – nie powinniśmy wciskać w dziecko jedzenia na siłę. Szanujmy jego apetyt. Oczywiście warto kontynuować karmienie piersią, bo  mleko mamy jest nadal bardzo wartościowe i zawiera wiele składników odżywczych. 

Jak rozpoznać alergię? 

Temat alergii to temat rzeka, a rozpoznanie wcale nie jest takie łatwe i oczywiste. Większość objawów alergicznych ze strony przewodu pokarmowego może mieć tak naprawdę przyczynę zupełnie inną niż alergia. Podobnie objawy skórne – nie każda wysypka jest alergią. Zanim powiemy, ze dany objaw jest alergią to warto wykluczyć inne przyczyny. 

Czysto teoretycznie każdy produkt może wywołać objawy alergiczne, ale niemal wszystkie przypadki alergii pokarmowej u niemowląt to alergia na białko mleko krowie – na drugim miejscu w tej grupie wiekowej jest soja. 

U dzieci starszych częściej pojawiają się również alergie na jaja kurze, różne rodzaje orzechów, ryby, pszenicę. Jeśli coś nas niepokoi (u niemowląt zwykle jest to krew w kale) to warto jednak udać się na konsultację do lekarza. 

Czego definitywnie nie wolno jeść? 

„Syfu”. Może to mało medyczne określenie ale w skrócie oddaje to co powinna mama karmiąca wykluczyć. I nie tylko mama karmiąca. Wszystkie niezdrowe fast-foody, słodkie napoje, wysokoprzetworzone produkty. Nie chodzi o to, że nie może tego jeść bo dziecko karmione piersią zamieni się w hamburgera czy chipsa, ale nie powinna tego jeść dlatego, że to niezdrowe. Zdrowe odżywianie to nie tylko obowiązek dzieci czy sportowców. To obowiązek nas wszystkich. Powinniśmy zdrowo się odżywiać dla swojego zdrowia, dla swojej odporności. 

Sama mama karmiąca nie powinna pić alkoholu w trakcie intensywnego karmienia piersią – w tych pierwszych miesiącach życia, kiedy dziecko je tylko mleko mamy. Później, gdy dziecko jest już starsze, przerwy w karmieniu są dłuższe, to alkohol nie jest bezwzględnie zabroniony. 

Tabletki – czy coś poza paracetamolem można doraźnie przyjąć? 

Mama karmiąca może przyjmować bardzo dużo leków. Tym bardziej że taki noworodek, niemowlak również wiele leków może już przyjmować jeśli jest taka potrzeba. Wszystko zależy od tego co mamie karmiącej dolega. Jeśli problemem jest ból to oprócz paracetamolu może przyjąć również ibuprofen. Jeśli ma infekcje bakteryjną to antybiotyk celowany na daną bakterię/grupę bakterii – ale to już w zależności od tego co podejrzewa lekarz. 

Jak podtrzymać laktację? 

Karmiąc dziecko. Po prostu. Jeśli będziemy dziecko do piersi przystawiać, a ono będzie ssać to laktacja powinna się utrzymać. W pewnym momencie może okazać się (bliżej drugich urodzin), że dziecko zrezygnuje z karmienia piersią. 

4/ I ostatni rozwój : )

Na co powinien zwracać uwagę rodzic rozwijającego się maluszka? 

Właściwie na wszystko! Ciężko w skrócie odpowiedzieć na to pytanie. Rozwój dziecka – zwłaszcza w tych pierwszych miesiącach i latach jest tak intensywny i dynamiczny, że na wiele rzeczy zwraca się uwagę. Przede wszystkim, w mojej ocenie warto pojawiać się na wizytach patronażowych i na bilansach dziecka zdrowego. Wizyty w przychodni w tych pierwszy miesiącach życia to często wizyty na szczepienie. Ale to bardzo ważny czas. Nie tylko ze względu na samo szczepienie. Przede wszystkim to bardzo dokładne badanie dziecka. Zaczynając od pomiarów antropometrycznych – czyli waga, długość, obwody głowy, klatki piersiowej, poprzez dokładne badanie pediatryczne (wywiad i badanie fizykalne) na rozmowie o żywieniu i profilaktyce kończąc. To taki czas kiedy pediatra zadaje dużo pytań i intensywnie obserwuje. W domu obserwuje rodzic. 

Dziecko ze słodkiego noworodka, który ciągle śpi zaczyna być coraz bardziej aktywne, podnosić głowę, obracać się, pełzać, raczkować, chodzić. Początkowe gardłowe dźwięki zamieniają się w guganie, głużenie i gaworzenie. Pojawiają się coraz to nowe słowa. Warto śledzić te kolejne etapy rozwoju i porównywać je z etapami opisanymi na wiarygodnych medycznych stronach (medycyna praktyczna). Moja rada jest taka, żeby nie porównywać z rówieśnikami, bo każde dziecko rozwija się w swoim tempie i tak naprawdę wszelkie wątpliwości dotyczące rozwoju powinno się konsultować z lekarzem. 

Telewizja to zło? 

Według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) dzieci poniżej 2 roku życia nie powinny mieć żadnego kontaktu z urządzeniami mobilnymi. AAP dodatkowo podkreśla, że nadmierne korzystanie z tego typu urządzeń może prowadzić do kłopotów z nauką, trudnościami z koncentracją, czy otyłości. W pierwszych latach życia mózg człowieka rozwija się najintensywniej (!). Do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje doświadczania świata wszystkimi zmysłami – zobaczyć, poczuć, usłyszeć, dotknąć. Ograniczenie pola działania dziecka i rodzaju bodźców może mieć negatywny wpływ na rozwój neuronów jego mózgu. 

Nie przekonują mnie wiadomości typu „moje dziecko ogląda non stop, jest mądre i zna więcej słów niż rówieśnicy”. Jeszcze więcej słów pozna dzięki książkom. Jeszcze lepiej będzie się rozwijać w trakcie spędzanego wspólnie z rodzicami czasu. Bajki/telewizja/internet powinny być kontrolowane również u dzieci starszych. Nasza kontrola tego co dziecko ogląda i ile dziecko tego ogląda to podstawa. Pisałam o tym kiedyś na blogu „czy jestem tabletowym rodzicem” – polecam również akcję #tabletowirodzice Otwiera oczy. 

A jeśli dziecko lubi tańczyć, co i skąd puszczać? 

Piosenki jak najbardziej. My mamy w posiadaniu wiele piosenek na płycie – kolekcje minimini, rmf dla malucha, artyści dla dzieci czy piosenki Agaty Świętoń. Można też puszczać z youtube – ale telefon czy tablet powinien być poza zasięgiem dziecka – tak by słuchało a nie oglądało. 

Ile powinno spać 16 miesięczne dziecko? 

W tym wieku dziecko może potrzebować nawet 14 godzin snu na dobę – w tym również zawarta jest drzemka w ciągu dnia. 

Dlaczego stałe pory zasypiania są tak istotne? 

Wieczorne rytuały i wprowadzenie stałych pór zasypiania jest ważnym elementem zdrowego i pełnowartościowego snu. Podobnie jak przy wprowadzeniu stałych pór posiłków przystosowuje się do nich nasz metabolizm to stałe pory zasypiania są najbardziej optymalne dla odpoczynku dziecka i pozwalają unikać chociażby nocnych pobudek, albo przynajmniej zmniejszyć ich ilość. Dziecko łatwiej się wycisza i łatwiej zasypia. A zdrowy długi sen to pozytywny zastrzyk energii i najlepszy „syrop” na odporność. 

 

Chciałabym niezmiernie podziękować Dagmarze za tak obszerny i wyczerpujący wywiad! Jest mi bardzo miło, że znalazła czas, aby podzielić się z nami swoją wiedzą. Zajrzyjcie na bloga  i na instagrama – jestem pewna, że się nie zawiedziecie : )