Recenzja nawilżacza Robert i dyfuzora Mia marki Stadler Form

Ostatnimi czasy pogoda i generalnie klimat nas nie rozpieszczają, podobnie sprawa wygląda z jakością powietrza którym oddychamy. Smog, zanieczyszczenia, codzienne temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza, duchota. Jedynym skutecznym ratunkiem przed temperaturami jest w zasadzie klimatyzacja, która jednak bardzo wysusza powietrze. Wszystko to sprawia, że nic się nie chce, jesteśmy ospali, łatwo sę denerwujemy, pojawiaja się problemy ze skupieniem.

Co zrobić, by zniwelować przynajmniej część z tych zjawisk i problemów w naszym własnym, domowym mikroklimacie? Mam do polecenia dwa urządzenia firmy Stadler Form, które pomogą wam się uporać z suchym, gorącym i zaniczyszczonym powietrzem, a jednocześnie sprawią, że wasze mieszkanie będzie pachniało świeżością – i nie tylko :)

Stadler Form – Robert – Nawilżacz z funkcją oczyszczania powietrza:

Tego typu urządzeń jest na rynku mnóstwo, sami kilka testowaliśmy – jednak już po rozpakowaniu Roberta od razu widać że to kompletnie inna półka. Nawilżacz jest zaprojektowany prosto i elegancko, wykonany z wysokiej jakości plastiku i aluminium – nic nie skrzypi, wszystko jest dobrze spasowane. Z pewnością nie są to najistotniejsze cechy urządzenia, jednak pięknie dopełniają całości wysokiej klasy produktu. To wyróżnia Roberta na tle konkurencji, która w znakomitej większości nie prezentuje się za dobrze, co dla ludzi, którzy dbają o otaczanie się ładnymi rzeczami, o wystrój swoich wnętrz – ma duże znaczenie.

Urządzenie ma jeden fizyczny przycisk (wł./wył.) ładnie ukryty w aluminiowej obudowie, sterowanie resztą funkcjonalnosci ma miejsce za pomoca ekranu dotykowego z czujnikiem ruchu (jeśli ruch nie zostanie wykryty przez kilka sekund, ekran będzie wyświetlał wyłącznie aktualną wilgotność powietrza). Nawigacja po opcjach urządzenia jest przejrzysta i intuicyjna.

Robert działa na zasadzie obracających się w wodzie tarcz, dzięki którym nawilża, oczyszcza i schładza powietrze w pomieszczeniu, w którym się znajduje. Ciężko to dokładnie opisać, ale czuć kolosalną różnicę, musicie mi zaufać. Zdecydowanie lepiej się oddycha oczyszczonym powietrzem o idealnej wilgotności, które również (bardzo delikatnie) inaczej pachnie (w pewnym stopniu prawdopodobnie dzięki Silver Cube, ale o tym za chwilę). A skoro przy zapachu jesteśmy – możliwe jest zastosowanie substancji zapachowych, co sprawi, że Robert będzie dodatkowo nadawać powietrzu przyjemnego, wybranego przez nas aromatu.

Generalnie ciężko jest opisać wrażenia z używania tego typu urządzeń, ich efektywność, gdyż jest to wszystko dość subiektywne – ze swojej strony mogę zapewnić, że Robert zmienia klimat pomieszczenia w zdecydowanie największym stopniu ze wszysktich testowanych przez nas urządzeń, w żadnym innym przypadku różnica nie była aż tak odczuwalna, przy jednocześnie bardzo cichej pracy. Na chwilę obecną nie zamieniłabym go na nic innego.

Do nawilżacza dolączona jest kostka jonizująca Silver Cube, która poprzez ciagłe uwalnianie jonów srebra dba o to by w urządzeniu nie rosły bakterie. Sprawia więc, że będzemy oddychać czystym, wolnym od zarazków powietrzem.

Do wyboru mamy 3 tryby pracy:

1. Tryb Auto – tryb automatyczny, w którym ustawiamy żądaną wilgotność powietrza, a reszta dzieje się “sama” – Robert sam dba o szybkie doprowadzenie powietrza do poziomu 45% – a później jego utrzymanie. Wszystko to dzięki wbudowanemu cyforwemu higrostatowi, który bezustannie mierzy wilgotność powietrza w pomieszczeniu i dostosowuje parametry pracy urządzenia odpowiednio do panujących warunków. Działa to podobnie do klimatyzacji w samochodzie – im bliżej zadanego poziomu, tym wolniej pracują wentylatory :)

2. Tryb nocny – Roberta używamy w pokoju Emmy, również w nocy – jednak ponieważ Emka dość łatwo się budzi, to tryb automatyczny zupełnie by się nie sprawdził po zmroku, nawet mimo faktu, że urządzenie jest i tak wyjatkowo ciche w porównaniu do konkurencji.  Tutaj z pomocą przychodzi tryb nocny, który redukuje oświetlenie i ustawia obroty wentylatora na najwolniejszy (najcichszy) poziom. Robert staje się praktycznie bezgłośny. Dodatkowo, w trybie nocnym możliwa jest regulacja żądanego poziomu wilgotności i prędkości wentylatora.

3. Tryb Czyszczenia – jest to tryb “konserwacyjny” – i służy do czyszczenia i odkamieniania urządzenia

Dodatkowo, możemy urządzeniem sterować ręcznie – używając przycisku speed (4 poziomy, w tym turbo). W naszym przypadku jest on szczególnie przydatny, jeśli nie tyle chcemy nawilżyć powietrze, co je schłodzić – wtedy najwyższa prędkość zdecydowanie się przydaje (I do tego kostki lodu w zbiorniku na wodę). Wprawdzie Robert zupełnie nie do tego służy, ale udało nam się zbić temperaturę w pomieszczeniu 12m2 o prawie 3 stopnie w ciągu około godziny – a to spora różnica, którą zdecydowanie czuło się wchodząc do pokoju. Duży plus.

Dla nas ważna sprawą, niestety często pomijaną przez innych producentów, jest brak, lub możliwość wyłączenia wszelkich notyfikacji dźwiękowych, które mogą obudzić dziecko w nocy. Na szczęście w tym nawilżaczu nie ma tego problemu.

Podsumowując, Robert to małe funkcjonalne dzieło sztuki, które odmieni klimat pomieszczenia, w którym bedzie używane. Mamy pewność, że będziemy oddychać czystym, nawilżonym powietrzem, w razie potrzeby przyjemnie schłodzonym. Super sprawa dla dzieci i alergików, która dodatkowo przynosi delikatną ulgę w upalne dni. Jeśli rozważacie zakup podobnego urządzenia, polecam wziąć pod uwage produkt Stadler Form – to zdecydowanie urządzenie najwyższej klasy. A do tego miło się na niego patrzy :)

Stadler Form – Mia – Dyfuzor zapachowy

Drugie urządzenie od Stadler Form, prostsze, jednak również dbające o nasze dobre samopoczucie – tym razem dbając o to, by w pomieszczeniu otaczały nas przyjemne zapachy.

Mia to dyfuzor zapachowy, który rozprowadza zapachy dzięki technologii ultradźwiękowej (a więc jest praktycznie niesłyszalny podczas pracy). Urządzenie jest bardzo proste, zarówno w formie jak i w obsłudze. Podobnie jak w przypadku Roberta, zdecydowanie dobrze będzie się prezentować gdziekolwiek go postawimy i z pewnością nie oszpeci, a wręcz ozdobi nasz pokój.

Technologia ultradźwiękowa sprawia, że urządzenie bardzo dyskretnie rozprowadza zapachy nadając im postać delikatnej mgiełki, a przy tym jest bardzo efektywne. Po napełnieniu wodą, będzie działać przez 10 godzin – po tym czasie automatycznie się wyłączy, gdy wykryty zostanie brak wody w zbiorniku.

Obsługa Mii jest banalnie prosta – nalewamy wodę i olejek eteryczny lub inną substancję zapachową, zamykamy, podłączamy do prądu – i zapominamy na cały dzień.

Intensywnością zapachu możemy sterować dodając do wody odpowiednią dla nas ilość olejku eterycznego, więc każdy w prosty sposób może dopasować panującą w pomieszczeniu atmosferę do swoich upodobań.

Oczywiście, Mię polecam równie mocno co Roberta – oba urządzenia są proste i ładne w formie, ciche,, bezinwazyjne – i bezustannie dbają o to byśmy mogli miło i zdrowo spędzać czas w domu.